Szkoła rodzenia – dlaczego warto?

Parę dni temu napisała do mnie koleżanka ze zwykłym pytaniem “co słychać?”. Kiedy powiedziałam, że super i za nami już dwa spotkania szkoły rodzenia, zdziwiła się i napisała: “serio? myślałam, że szkoła rodzenia istnieje tylko w serialach?!”. Stąd wzięła się inspiracja do napisania tego posta. Nadal niewiele kobiet orientuje się jakie możliwości daje im współczesny świat. Uważam, że warto o tym mówić, żeby taką świadomość podnosić.

Szkoła rodzenia – Co to za Cudo?

Rzeczywiście większość z nas zna szkołę rodzenia głównie z amerykańskich filmów. Trudno się temu dziwić, kiedy w Polsce ten temat zdaje się nadal stanowić jakieś novum. Sama nazwa może nie jest zbyt szczęśliwa. Pierwsza myśl jaka towarzyszy kobietom to: “po co mam się uczyć rodzić, skoro kobiety przez wieki wydawały dzieci na świat i wcale nie potrzebowały takich zajęć?”. Z jednej strony, trudno argumentować z takim stanowiskiem. Z drugiej, to, że czegoś nie było wcześniej, nie oznacza, że nie było to potrzebne. Poza tym, i to jest kwestia najważniejsza, w szkole rodzenia tak naprawdę nie uczysz się rodzić, bo po co uczyć się czegoś, co już potrafisz?

To są zajęcia, które mają Ciebie i Twojego męża przygotować do porodu. I nie chodzi tu tylko o moment “odeszły mi wody i co dalej?” ale również o przebieg ciąży i to, co dzieje się później. Niewątpliwie takie zajęcia pomagają nabrać świadomości swojego ciała. Pamiętajcie, że im dalej w ciążę, tym bardziej nie jest to już to samo ciało, które znałyście do tej pory. A wiem o czym mówię, bo nadal czuję siebie sprzed ciąży i za każdym razem dziwię się, że jakiejś rzeczy nie mogę zrobić w ten sam sposób, co wcześniej. Jest to dość zabawne, ale może być męczące jeżeli nie wiesz jak sobie z tym radzić.

Jest internet, więc po co mi szkoła rodzenia?

Owszem. Jest Internet. Jeżeli chcesz nabawić się nerwicy, to rzeczywiście polecam Internet jako jedyne źródło informacji. Z Internetem nie porozmawiasz. Jasne, możesz wymieniać doświadczenia z różnymi mamami na forach i może to być w jakiś sposób pomocne, ale nadal nie ma to wiele wspólnego z sięganiem do źródeł. Najlepiej jest korzystać ze wszystkich możliwości równocześnie, posługując się przy tym zdrowym rozsądkiem.

Jednak nie miej złudzeń! Na zajęciach Szkoły Rodzenia na pewno usłyszysz takie rzeczy, przy których zrobi Ci się słabo albo niedobrze. Jestem jednak zdania, że lepiej jest usłyszeć je od specjalisty, z którym można porozmawiać i wymienić się wątpliwościami, niż naczytać się “pierdół” w Internecie i nie móc spać po nocach w obawie przed tym, co nieuniknione.

Rusz się! Szkoda życia  na leżenie do góry brzuchem!

Kiedy usłyszałam opinię  pewnej leciwej położnej na temat zajęć  ruchowych w ciąży, moja lewa brew uniosła  się  jeszcze wyżej, niż  zwykle. Dodam, że moja ciąża  rozwija się prawidłowo  i dzidziuś ma się dobrze. Niemniej, zdaniem tej położnej  powinnam leżeć  do góry  brzuchem przez 9 miesięcy. Cóż, myślę, że  to była  po prostu jakaś “stara szkoła”. W ciąży liczy się  przede wszystkim  bezpieczeństwo dziecka oraz matki,  więc dobrze jest  konsultować  swoje pomysły  z lekarzem, ale sam ten stan nie oznacza jeszcze absolutnego braku ruchu.

W ramach zajęć Szkoły Rodzenia często można wziąć  udział również  w fitnessie dla mam. Moim zdaniem jest to nie tylko okazja do tego aby popracować nad formą w tym szczególnym stanie, ale przede wszystkim do dobrej zabawy w towarzystwie innych kobiet znajdujących się  w tej samej sytuacji. Uwierzcie mi, na takich spotkaniach można  się zdrowo  pośmiać. A każdy wie jak ważny  jest dobry nastrój  w ciąży.

Takie zajęcia fizyczne  zapewniają bezpieczeństwo i to jest najważniejsze.  Zazwyczaj odbywają się w małych grupach pod okiem fizjoterapeuty, który czuwa nad sposobem w jaki wykonujemy rozmaite ćwiczenia. Jeżeli  nie znasz dobrze własnego ciała, jeżeli nie ćwiczyłaś intensywnie przed ciążą, nie zachęcam Cię do kombinowania na własną rękę. Ćwiczenia z YouTube może wyglądają fajnie, ale to, że nie szkodzą komuś, nie oznacza, że nie zaszkodzą Tobie albo Twojemu dziecku. Każdy przypadek  należy rozpatrywać indywidualnie. Ćwiczenia pod okiem specjalisty dają większą  pewność. Jeżeli nie będziesz mogła wykonać jakiegoś ćwiczenia ze względu na konstrukcję własnego ciała,  instruktor podpowie Ci inne, bezpieczne dla Ciebie i dziecka.

Żeby brać udział w zajęciach szkoły rodzenia wcale nie musisz być kasiastym korpo-Szczurem

Istnieje taki stereotyp, że  szkoła rodzenia to luksus dla bogaczy. Nieprawda. W wielu miastach można wziąć udział w zajęciach zupełnie za darmo. Są takie szkoły,  które  mają podpisaną umowę z NFZ. Wystarczy być czujnym i wpisać się na listę odpowiednio wcześnie. Zazwyczaj darmowe zajęcia przysługują kobietom od 20stego tygodnia ciąży. To nie oznacza jednak, że trzeba czekać z zapisem do tego momentu. Informacje o kursach są podawane dużo wcześniej,  więc można spokojnie wyliczyć kiedy wypada 20 tydzień i na tej podstawie zapisać się na odpowiedni kurs. A przy okazji warto zapytać o kursy pierwszej pomocy noworodkom. Choć żaden rodzic nie chce nawet myśleć  o tym, że coś złego mogłoby się stać jego dziecku, to zawsze lepiej wiedzieć jak reagować w takich sytuacjach.

A Wy? Co sądzicie o szkołach rodzenia?

Jakie macie pozytywne, a jakie negatywne doświadczenia? A może jesteście dopiero przed podjęciem decyzji, czy do takiej szkoły pójść? Co myślicie na ten temat? Jesteście za, czy raczej przeciw? Zachęcam do dzielenia się opinią w komentarzach.

Czytaj również…

 

Perfekcyjna nieperfekcjonistka przyglądająca się światu z pozycji niezupełnie bezstronnego obserwatora. Nierzadko z zacięciem satyrycznym. Miłośniczka prostoty i poszukiwaczka piękna w (nie)zwykłej codzienności.