Nie wszystko, co masz w głowie zasługuje na uwagę

Jak często się zdarza, że zamartwiasz się różnymi rzeczami a kiedy próbujesz sobie przypomnieć od czego to się zaczęło, to nie jesteś w stanie tego określić? Jak często łapiesz się na myśleniu o czymś, co po prostu wpadnie Ci do głowy? Nie zapominaj, że panem swojej głowy jesteś Ty sam i możesz decydować o tym, co w niej trzymasz.

Łatwo mi mówić?

Otóż nie. Zapewniam, że ciężarny stan wcale nie sprzyja samokontroli, ale to nie znaczy, że nie należy podejmować tego wysiłku. Zmiany hormonalne nie wpływają na mnie aż tak bardzo, jak na niektóre kobiety, ale zdarzyło mi się kilka chwil utrudnionej samokontroli. Chciałabym podpowiedzieć Wam, jak można sobie z tym poradzić. Przede wszystkim ciąża, okres, czy choroba nigdy nie powinna być dla Was usprawiedliwieniem na niemądre postępowanie.

Wymówki, którymi posługujemy się jako dorośli nie różnią się aż tak bardzo od tych, które możemy usłyszeć od naszych dzieci. Choroba, zły stan psychiczny, czy stan hormonalny, nie są w dzisiejszych czasach żadnym usprawiedliwieniem. Co druga osoba na świecie jest na coś chora i spotyka się z różnymi problemami, a jednak są tacy ludzie, którzy robią ze swojego życia wyzwanie i pokonują codziennie swoje ograniczenia – to z nich powinniśmy brać przykład.

Słuchaj siebie

Samoświadomość zawsze jest kluczem do rozwoju osobistego. Czasami wystarczy spojrzeć na siebie z pozycji obserwatora, aby zobaczyć pewne regularności w naszym zachowaniu, czy w odbiorze otoczenia. Znając je łatwiej jest siebie zrozumieć, a co za tym idzie, zapanować nad sobą i zmienić pewne zachowania, a przede wszystkim myślenie. Wszystko zaczyna się w głowie. Myślę, że każdy kto codziennie podejmuje jakieś wyzwanie (nawet to małe – pozornie nieznaczące) Wam to powie.

Świat wcale nie jest taki skomplikowany. Nie wyleczy się ten, kto nie będzie miał w sobie woli walki z chorobą. Nie przebiegnie maratonu ten, kto założy na początku, że nie jest w stanie go przebiegnąć. Dziecko w szkole nie nauczy się na sprawdzian, jeżeli przez zaniżoną samoocenę będzie myśleć “i tak nie dam sobie rady”. Nie będzie szczęśliwy ten, kto nie da sobie prawa do szczęścia. Nie będzie czuł się dobrze ze sobą ten, kto zrezygnuje z siebie… Takie przykłady można mnożyć w nieskończoność. Nie muszą dotyczyć wielkich spraw, ale naszej codzienności, zwykłej, prostej… Aby przekonać się jak ważnym elementem naszych działań jest wiara oraz ufność, można sięgnąć choćby do Pisma Świętego, które przecież obfituje w takie przykłady.

Nie obrażaj się

Kiedy ktoś mówi Ci coś krytycznego na Twój temat, nie zawsze mówi to dlatego, że chce Cię zranić. Jasne, ludzie są różni i na pewno istnieją również tacy, którzy z ranienia innych robią sobie okrutną zabawę – ale ich nie należy słuchać nigdy. Jednakże obrażanie się to rodzaj postawy zamkniętej na wszelką komunikację, a co za tym idzie również na rozwój. Zauważcie, że rozwijamy się zawsze w dialogu (z innymi, ze światem, z tym, co nas otacza). Czyjaś krytyczna uwaga może być dla Ciebie pomocną wskazówką, zwróceniem uwagi, że jest coś, nad czym należałoby popracować.

Rozwijamy się także wtedy, a może nawet szczególnie wtedy, kiedy doświadczamy jakiegoś oporu ze strony rzeczywistości. Dzięki temu stajemy się silniejsi, mądrzejsi o nowe doświadczenie, oraz stajemy się bardziej sobą. Zauważcie ile wysiłku małe dziecko potrafi włożyć w to, aby pokonać opór stawiany mu przez własne ciało i nauczyć się chodzić. Dorośli zazwyczaj tego doświadczenia nie pamiętają, ale każdy z nas zna przecież trud robienia czegoś po raz pierwszy.

W natłoku myśli…

Nasz umysł na co dzień zaśmiecany jest różnymi treściami, nie tylko tymi, które sami w niego wkładamy, ale również tymi, które wkładają w niego inni. Uwierzcie mi, nie wszystko, co Wam przychodzi do głowy jest warte zatrzymania się na tym. Porządek w głowie, to porządek w życiu. Porządek na zewnątrz, to porządek w głowie. Uważam, że warto pamiętać o tych zależnościach, bo dopóki oddzielamy od siebie różne sfery, ciężko nam będzie osiągnąć spokój wewnętrzny. Na niego składają się różne czynniki, ład wokół mnie, ludzie wokół mnie, porządek w sferze duchowej/religijnej a także w innych.

Czasami nie jest łatwo utrzymać wszystkie te elementy w równowadze, ale 90 procent zmartwień nie pochodzi z rzeczywistości, która nas otacza, tylko z naszej głowy właśnie. I chyba nie muszę mówić, że 90 procent rzeczy, którymi potrafimy się martwić najprawdopodobniej wcale się nie wydarzy. Właściwie za każdym razem kiedy się zamartwiamy tracimy chwilę obecną, jesteśmy wtedy myślami albo w przeszłości, albo w przyszłości. Czy naprawdę warto tak wyprzedzać czas? Czy nie lepiej pozwolić mu po prostu płynąć i zająć się tym, co teraz?

Przestań się nudzić

Nie trzeba być geniuszem, aby zauważyć, że większość głupich pomysłów przychodzi nam do głowy z nudy. Czasami kiedy ktoś “wymyśla” sobie problemy, mówimy, że “ma za dobrze” albo “nie ma o czym myśleć” i… coś w tym jest. Myślę, że dla wielu osób nuda może być pierwszym krokiem w stronę takich chorób, jak np. depresja. Chociaż wszyscy jesteśmy istotami rozumnymi, wielu z nas ma nadal problem z uwierzeniem w to, że jesteśmy w stanie zapanować nad naszymi emocjami i nastrojem.

I wcale nie chodzi o to, żeby usilnie nie myśleć o niebieskim niedźwiedziu, ani o to, żeby udawać, że w naszym organizmie nic się nie dzieje (np. że hormony nie wariują). Ale na litość boską, po coś mamy ten mózg i grzechem jest go nie używać. Przychodzi mi na myśl konstrukt literacki w postaci kobiety, która podąża za każdym swoim nastrojem i wymaga od otoczenia bezwarunkowej akceptacji, dla każdego swojego zachowania (nawet najgłupszego). Mnóstwo jest takich kobiet w literaturze i znalazłby się niejeden przykład obrazujący tę postawę.

Śpij dobrze

Nuda jest tym, co karmi głupotę oraz prowokuje niewarte uwagi pomysły. U niektórych nuda pochodzi z codziennej rutyny, u innych z braku własnych zainteresowań, a jeszcze u innych z braku konstruktywnego uporu w walczeniu o to, czego się naprawdę chce. Jak ją pokonać? Bardzo prosto. Można stawiać przed sobą różne wyzwania. Zauważcie, że tym, co motywuje nas do grania w różne gry jest zazwyczaj wyzwanie. Te codzienne wyzwania to nic innego jak małe cele. Kiedy je osiągniemy zazwyczaj lepiej nam się śpi.

Zawsze dobrze jest zasypiać w takim poczuciu, że to był naprawdę wartościowy dzień. Tylko nie zapominaj o tym, że to Ty jesteś tą osobą, która czyni ten dzień wartościowym lub nie. To Twoje codzienne wybory wpływają na to, w jakim nastroju idziesz wieczorem do łóżka. To od Ciebie zależy o czym myślisz w ciągu dnia, z jakimi ludźmi się spotykasz, jak wyglądają Twoje relacje i ile czasu spędzasz w prawdziwym życiu, a ile na Facebooku.

minimalizm to również stan umysłu i postawa wobec życia

Polegająca na tym, że obserwuję i kontroluję siebie oraz swoje postępowanie. A równocześnie postawa odwagi polegająca na pogodzeniu się z tym, że każde moje działanie i każda moja decyzja wiąże się z jakimiś konsekwencjami. To odwaga stawiania oporu światu, który kieruje się zupełnie innymi wartościami. To niezgoda na bycie tylko konsumentem, który jak ten śmietnik, przyjmuje wszystko, co się w niego wrzuci.

 Czytaj podobne

Perfekcyjna nieperfekcjonistka przyglądająca się światu z pozycji niezupełnie bezstronnego obserwatora. Nierzadko z zacięciem satyrycznym. Miłośniczka prostoty i poszukiwaczka piękna w (nie)zwykłej codzienności.